fbpx
5 mitów budowlanych do obalenia. Standardy ekip remontowych dziś

5 mitów budowlanych do obalenia. Standardy ekip remontowych dziś

Realizacja Jesion Inwestycje Budowlane

W budownictwie standard „Alternatywy 4” wciąż się zdarza – prawda czy fałsz

„Jak u Barei” – to powiedzenie na stałe weszło do języka Polaków. Tak się składa, że – za sprawą kultowych „Alternatyw 4” – najczęściej odnosi się właśnie do standardów w budownictwie mieszkaniowym. Wydaje się, że czasy krzywych podłóg, zbyt krótkich rur i wiecznie podpitych budowlańców szczęśliwie minęły. Na pewno?

PRL pozostawił nam w spadku nieufność wobec firm i ekip remontowych. Opowieści o oszukańczych praktykach, pijaństwie w pracy, niechlujstwie i kombinowaniu wciąż krążą zarówno wśród klientów, jak i w samej branży budowlanej. Bierzemy pod lupę popularne stereotypy na temat deweloperów, remontów oraz ekip budowlanych i sprawdzamy, co się zmieniło od tamtych czasów.

5 mitów budowlanych do obalenia

Mit 1. Deweloperzy oszukują na standardzie mieszkań – już nie, ale…

Na początku lat ’90 – kiedy na masową skalę zaczęły powstawać osiedla bloków, a ludzie byli złaknieni nowego budownictwa innego niż wielka płyta – sytuacje, gdy inwestor nabywał mieszkanie w standardzie innym niż się spodziewał, nie należały do rzadkich. W czasach boomu budowlanego nie było jeszcze wypracowanych standardów, a klient nie do końca był świadomy swoich praw. Dziś jest inaczej. Ogromna konkurencja zmusiła deweloperów do większej dbałości o inwestorów – klient, dzięki specyfikacjom, które są integralną częścią umowy, wie dokładnie, czego może oczekiwać i co powinien egzekwować.

Czy to znaczy, że oszukiwanie na standardzie już nie się nie zdarza? Jeśli chodzi o mieszkania, rzeczywiście jest to zjawisko coraz rzadsze. Zazwyczaj inwestor otrzymuje to, za co zapłacił. Ale sprawa wydaje się komplikować, gdy chodzi o części wspólne, elewacje lub otoczenie budynku. W tym przypadku często jesteśmy poddawani, w mniejszym lub większym stopniu, swoistej manipulacji za sprawą wyidealizowanych wizualizacji. I tak np. elewacja naszego bloku miała być wykończona drewnem, a tu tylko zwykły tynk albo przed oknami miała być zieleń, a już buduje się kolejny blok. Dlatego zawsze warto wziąć poprawkę na wizualizacje, którymi kusi nas deweloper i dopytać o szczegóły niezwiązane bezpośrednio z samym lokalem mieszkalnym.

Mit 2. Budowlańcy piją w pracy! Zdarza się… coraz rzadziej

Gdy tylko zamkniesz za sobą drzwi, ekipa remontowa zamiast pracować – pije. Tak? Już raczej nie. To znów efekt dużej konkurencji w tej branży. Dziś klient oczekuje wysokiej jakości wykonanych prac, dobrego tempa robót i czystości. Ekipa, która popija, nie masz szans utrzymać się na rynku. Dlatego nawet małe firmy budowlane dbają o swój wizerunek – nowoczesna strona internetowa, dobry i czysty samochód, elegancki wygląd. Oczywiście wciąż zdarzają się przypadki „spożywania”, ale dotyczą raczej ludzi z łapanki, ogłaszających się w gazetach małych brygad lub osób wykonujących najcięższe prace budowlane. Choć akurat w przypadku tych ostatnich to też ulega zmianie, np. większe firmy budowlane, by wyeliminować to zjawisko, „witają” swoich pracowników alkomatem.

Mit 3. Robotnicy są „nierozgarnięci”

Nierozgarniętych eliminuje rynek. Dzisiaj klient zamawiający wykończenie lub remont mieszkania oczekuje nie tylko ślepej realizacji projektu, ale także doradztwa pod kątem praktyczności i funkcjonalności pewnych rozwiązań. Siłą rzeczy wymaga to od wykonawców wiedzy z zakresu technik budowlanych, dekoracyjnych i materiałoznawstwa, umiejętności czytania projektów, znajomości trendów i kreatywności, a nawet znajomości języków obcych!

Ale nie oszukujmy się, nie chodzi przecież o to, żeby gładź czy posadzkę robił nam fachowiec z doktoratem. Kluczem jest tutaj odpowiedni nadzór. To od kierowników robót, a w mniejszych firmach od ich właścicieli oczekuje się wyżej wspomnianych atrybutów. Stawiając na przedsiębiorcę, który ma portfolio z realizacji, cieszy się dobrymi opiniami wśród klientów, prezentuje swoją firmę w internecie i jest obecny na targach oraz innych eventach branżowych, możesz być niemal pewien, że działa zgodnie z procedurami i wypracowanymi standardami. Taki przedsiębiorca nie pozwoli sobie na „słabe ogniwo” w ekipie.

 

Mit 4. Wykonawcy oszukują! Zależy, kogo wybierzesz

Niestety wciąż zdarzają się tacy wykonawcy, którzy kombinują. Próbują ułatwić sobie pracę (np. dolewając więcej wody do wylewek czy farb, co odbija się później na walorach użytkowych i wizualnych wykańczanych powierzchni), skracają proces technologiczny, by szybciej skończyć robotę czy chociażby kupują materiał tańszy od tego, za który zapłacił klient. Dlatego jest tak ważne, abyś sprawdził ekipę, którą zamierzasz wynająć – polecenie znajomych, opinie w sieci i sama rozmowa pomogą Ci wybrać uczciwą firmę. Warto włożyć trochę wysiłku w znalezienie rzetelnego wykonawcy, chociażby po to, by móc bez obaw podpisać umowę na roboty wraz z materiałami, co pozwala na 15% oszczędności na samym podatku VAT.

Mit 5. Każdy remont przekracza zakładany budżet

Nie każdy! Im nowszy budynek i im bardziej szczegółowy kosztorys – koniecznie skonsultowany z klientem – tym mniejsza szansa na niedoszacowanie budżetu. Ale tutaj bardzo dużo zależy od dyscypliny samego inwestora. Często jest tak, że zmienia on projekt w trakcie trwania prac. W efekcie zmieniają się i wcześniej opracowany kosztorys, i harmonogram prac, i całkowita cena inwestycji. Najlepiej wszystkie szczegóły rzetelnie przepracować z wykonawcą jeszcze przed rozpoczęciem robót, a później już tylko czekać na efekty.

Pozdrawiamy
Zespół firmy Jesion

Skontaktuj się z Nami  » Kontakt